Krakowska huta dziś już nie używa węgla ani koksu, a w planie ma budowę zakładu produkcji wodoru. Dyrektor Paweł Nowakowski opowiada o redukcji emisji i roli zakładu dla przyszłości Nowej Huty.

 

 

Jakie są, według Pana, najważniejsze osiągnięcia ArcelorMittal Poland w kwestii redukcji emisji i minimalizowania wpływu na środowisko?

 

Paweł Nowakowski, Dyrektor odpowiedzialny za środowisko, produkty uboczne, administrację i zarządzanie majątkiem ArcelorMittal Poland: Na przykładzie naszego krakowskiego oddziału widać ogromną transformację hutnictwa w Polsce. W latach 70. w Nowej Hucie działało dziewięć baterii koksowniczych, dziesięć taśm spiekalniczych, pięć wielkich pieców, trzy konwertory, dziewięć pieców martenowskich. Obecnie mamy najnowocześniejszą walcownię gorącą w Europie oraz zmodernizowaną walcownię zimną z liniami ocynkowania i malowania blach.

 

Jak to się przekłada na zużycie surowców i emisję?

 

Od dłuższego czasu w Krakowie nie używamy już węgla ani koksu jako paliwa w naszych procesach technologicznych. Jedynym paliwem jest gaz ziemny. Dotyczy to zarówno naszych instalacji, jak i elektrociepłowni TAMEH, która znajduje się na terenie kombinatu. Wyłączenie części surowcowej i koksowniczej, a także szereg innych projektów inwestycyjnych, pozwoliło nam dostosować się do restrykcyjnych wymogów unijnych. W efekcie wszystkich naszych działań od momentu prywatyzacji w 2004 roku, w hucie w Krakowie zmniejszyliśmy emisję pyłową o 98 proc., a emisję dwutlenku węgla o prawie 90 proc..

To są już konkretne, namacalne rezultaty. Pracujemy też nad innymi koncepcjami, na przykład tymi związanymi z fotowoltaiką. Ciekawym projektem, o którym można przeczytać w prasie, jest współpraca z firmą Linde Gaz Polska, w ramach której chcemy zbudować nowy zakład produkcji wodoru. Zapewni on dostawy tego paliwa do naszych instalacji, co jest kolejnym krokiem w transformacji biznesu w Krakowie – przechodzeniem na wodór

 

Czy poza instalacją wodorową mają Państwo w planie jeszcze kolejne inwestycje istotne pod względem środowiskowym? Jak określiłby Pan skalę trudności tych zadań?

 

Jeśli chodzi o kwestie środowiskowe, pracujemy nad projektami związanymi z odnawialnymi źródłami energii. Nasza część przetwórcza w Krakowie wymaga ciągłego podążania za rynkiem i trendami. Warto też wspomnieć o piecach wodorowych, które niedawno uruchomiliśmy w naszej walcowni zimnej w Krakowie. To inwestycje, które wpływają na proces technologiczny i przyczyniają się do redukcji emisji.

Natomiast w szerszym ujęciu, w perspektywie całej Grupy ArcelorMittal, dekarbonizacja jest nieodłącznym elementem naszej strategii na najbliższe lata. W Krakowie już odeszliśmy od węgla i koksu, Trzeba pamiętać jednak, że dekarbonizacja jest procesem trudnym i kosztownym, a jej kluczowym elementem jest dostępność dużej ilości zielonej energii elektrycznej po konkurencyjnych cenach. W polskim miksie energetycznym 60 proc. energii nadal pochodzi z węgla, więc jest to poważne wyzwanie, z którym musimy się zmierzyć.

 

Realizowany w Krakowie projekt „Kraków – Nowa Huta Przyszłości” to zamierzenie, w którym również ArcelorMittal pełni istotną rolę. Jakie działania podejmują Państwo na rzecz ochrony środowiska w Krakowie i jakie jest pole do współpracy z miastem i innymi podmiotami w kierunku przekształcania terenów poprzemysłowych?

 

ArcelorMittal posiada w Krakowie tereny potencjalnie inwestycyjne, chociaż nie wszystkie nadają się do zagospodarowania z dnia na dzień. Przez te tereny przebiega wciąż infrastruktura energetyczna, transportowa (drogowa i kolejowa) oraz odbywa się przesył mediów.

Współpraca z miastem już przynosi rezultaty. Dobrymi przykładami są m.in.: Strefa Aktywności Gospodarczej w Branicach, zbiorniki retencyjne odwadniające osiedle Lubocza, a także powstające centrum logistyczne w Ruszczy. To są obiekty, które powstały na terenach należących kiedyś do ArcelorMittal. Wspólnie z partnerami realizującymi te inwestycje wypracowaliśmy takie rozwiązania, które pozwoliły na zagospodarowanie tych terenów w nowy sposób, tak, by mogły służyć miastu i mieszkańcom

Widzimy też możliwość współpracy przy innych projektach, na terenach, które obecnie posiadamy. Nasza strategia zakłada, że działki niewykorzystywane już do celów produkcyjnych mogą przysłużyć się całemu regionowi. Dotyczy to zarówno obszarów wewnątrz, jak i na zewnątrz ogrodzenia kombinatu.

 

Czy mógłby Pan wskazać jakieś dobre przykłady rewitalizacji terenów poprzemysłowych, które mogłyby stanowić inspirację dla Krakowa?

 

Inspiracją, do której dążymy, jest z pewnością partnerstwo publiczno-prywatne, które nasza grupa zrealizowała w Księstwie Luksemburg. Powstała tam spółka Agora, odpowiedzialna za rewitalizację terenów poprzemysłowych. To namacalny przykład, który stanowi dla nas punkt odniesienia. Chcielibyśmy podążać w tym samym kierunku. Dzięki temu partnerstwu z sukcesem zrewitalizowano teren przywracając go dla regionu w nowej formule. Na poprzemysłowym obszarze powstały m. in. nowe przestrzenie dla nauki, kultury, przestrzeń eventowa, kampus akademicki, inkubator przedsiębiorczości dla startupów oraz przestrzeń dla centrów badawczo rozwojowych.

 

ArcelorMittal Poland to jeden z największych producentów stali w Europie. Czym obecnie zajmuje się krakowski oddział i jakie jest jego znaczenie w strukturze całej spółki?

 

Odpowiedź, że produkujemy kręgi gorąco i zimno walcowane, nie oddaje w pełni tego, co robimy w Krakowie. Produkty, które powstają z naszych wyrobów, są częścią życia codziennego każdego z nas. To blachy wykorzystywane do produkcji pralek, lodówek, kuchenek, a także w przemyśle grzewczym, budownictwie i motoryzacji.

Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, od momentu prywatyzacji w 2004 roku, zainwestowaliśmy w modernizację naszych walcowni w Krakowie 2,7 miliarda złotych. To gigantyczna kwota, która pozwoliła nam unowocześnić nasze linie produkcyjne i konkurować na wymagającym rynku wyrobów stalowych. Dzięki tym inwestycjom możemy dostarczać produkty najwyższej jakości. Walcownia gorąca jest najnowocześniejszym tego typu zakładem w Europie. Nasze wyroby trafiają głównie na rynek polski, ale też do Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii, Niemiec i Austrii.

 

Ilu pracowników zatrudnia obecnie ArcelorMittal w Krakowie i jakie są kluczowe kompetencje, których Państwo poszukują na rynku pracy?

 

W Krakowie zatrudniamy około 2000 pracowników. Kluczowe kompetencje, których poszukujemy, są związane z szeroko rozumianą automatyką. Nasze procesy technologiczne są coraz bardziej zautomatyzowane, dlatego potrzebujemy specjalistów, którzy będą w stanie je udoskonalać.

Od lat współpracujemy także z uczelniami wyższymi i szkołami w zakresie praktyk. Inwestujemy również w klasy patronackie, na przykład w Zespole Szkół Elektrycznych nr 2 w Krakowie, gdzie wspieramy klasę elektryków – organizujemy dla nich praktyki zawodowe, nasi pracownicy dzielą się swoim doświadczeniem, a dla wyróżniających się uczniów i praktykantów fundujemy stypendia. Wyposażamy pracownie i dzielimy się naszą wiedzą. Chcemy inwestować w młodą kadrę, żeby zapewnić sobie rozwój w przyszłości i działać na rzecz lokalnej społeczności. Od lat współpracujemy z uczelniami m.in. z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie. Realizujemy praktyki studenckie, stypendia dla najlepszych studentów, konkursy dla kół naukowych, które mogą realizować swoje innowacyjne pomysły, czy wizyty studyjne na zakładach.

 

Jak widzą Państwo swoją rolę za kilkanaście lat, biorąc pod uwagę konkurencję spoza Europy i presję społeczną?

 

Europejskie hutnictwo działa w bardzo trudnych warunkach. Największym wyzwaniem są rosnące ceny energii elektrycznej. Dodatkowo europejscy producenci muszą kupować uprawnienia do emisji w ramach systemu ETS, podczas gdy rynek zalewa stal z krajów, gdzie normy emisyjne są dużo wyższe. To ogromny problem, który wymaga uregulowania na poziomie Unii Europejskiej.

Unia chce być liderem w redukcji dwutlenku węgla, ale równie mocno powinna skupić się na utrzymaniu rodzimego hutnictwa. My jako ArcelorMittal dążymy do osiągnięcia zerowej emisji netto do 2050 roku. Jest to trudne zadanie, które wymaga ogromnych nakładów finansowych i technologicznych. Ochrona rynku przed nieuczciwym importem, który nie podlega tym samym regułom co hutnictwo europejskie, jest kluczowa dla przetrwania hutnictwa w Europie.

Z perspektywy krakowianina to, co dzieje się w naszym oddziale, już teraz można określić mianem zdekarbonizowanego procesu. Nie używamy już węgla ani koksu, rozwijamy technologie wodorowe, a nasze instalacje stają się coraz bardziej energooszczędne. Ta transformacja to kolejny etap w rozwoju naszego zakładu, ale też sprawa istotna dla przyszłości Nowej Huty.

 

Więcej artykułów z tej serii pod linkiem. 

 

Publikacja powstała w ramach cyklu „10 wywiadów na 10-lecie spółki Kraków Nowa Huta Przyszłości”. Seria rozmów przybliża sylwetki osób, które odegrały – i wciąż odgrywają – kluczową rolę w rozwoju projektu rewitalizacji wschodniej części Krakowa.