7R stworzy w Nowej Hucie najnowocześniejszy hub przemysłowo-logistyczny w Polsce. Z założycielem i Prezesem Rady Nadzorczej Tomaszem Lubowieckim rozmawiamy o atutach Nowej Huty: dostępie do energii, kadr i nowej infrastruktury.

 

Firma 7R jest już bliska rozpoczęcia ogromnej inwestycji w Nowej Hucie. Jaki jest ten plan i czego mogą się spodziewać mieszkańcy Krakowa?

 

My to określamy jako hub przemysłowo-logistyczny. Aktywnie poszukujemy tam najemców zarówno na potrzeby logistyki, jak i, co bardzo istotne, na potrzeby zaawansowanej produkcji. Nie chcemy ograniczać się wyłącznie do budowy centrum logistycznego, bo uważamy, że jest to miejsce unikalne, zarówno pod kątem planów miejscowych, jak i całej idei „Kraków Nowa Huta Przyszłości”, na umiejscowienie nowoczesnej, zaawansowanej technologicznie produkcji.

 

Chcemy stworzyć przestrzeń, która będzie wykorzystywać zasoby Krakowa jako silnego ośrodka akademickiego, a w konsekwencji znajdzie tam zatrudnienie wykwalifikowany pracownik. Mówiąc wprost, centra logistyczne są dziś już na tyle zautomatyzowane i zaawansowane technologicznie, że nie wymagają dużej ani specjalistycznej siły roboczej, natomiast produkcja – zwłaszcza ta nowoczesna – potrzebuje wykwalifikowanej kadry. Tego typu miejsca, z planem miejscowym pod fabrykę, która mogłaby zająć nawet 200 tysięcy metrów kwadratowych, w Krakowie do tej pory brakowało.

 

Czy można to wskazać jako główny wyróżnik Państwa projektu względem typowych centrów logistycznych, jakie znamy, na przykład z okolic Brzegów czy Skawiny?

 

Absolutnie tak. Mamy tutaj dostęp do wykwalifikowanej siły roboczej, kształconej na uniwersytetach technicznych i innych uczelniach wyższych. To jest nasz kluczowy atut. Kolejny, równie ważny element, to dostęp do energii elektrycznej. Dla umiejscowienia produkcji konieczne są odpowiednie źródła zasilania, a dzięki temu, że ten teren związany jest z dawnym kombinatem hutniczym, który był wyposażony w duże moce prądowe, jesteśmy w stanie te zasoby efektywnie wykorzystać w naszym parku. Ponadto, inwestujemy w teren typu brownfield, czyli obszar poprzemysłowy, który wymaga remediacji. Z jednej strony przywracamy go do życia i do tkanki miejskiej, a z drugiej strony lokujemy w nim nowoczesną produkcję. Chcemy zachęcić te firmy, które w Krakowie dotąd nie miały miejsca, a które zazwyczaj poszukiwały terenów, na przykład, na Śląsku. Uważam, że atut dostępu do wykwalifikowanych pracowników w Krakowie jest nie do przecenienia.

 

Ta inwestycja jest przedstawiana jako jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów. Jakie konkretne rozwiązania technologiczne Państwo planują, które miałyby wyróżniać go na tle innych, podobnych inwestycji w Polsce?

 

Nasza branża, jak cała branża nieruchomościowa, idzie w kierunku rozwiązań przyjaznych środowisku. Nasz szwedzki partner, fundusz Nrep, ma już doświadczenie w budowie obiektów, które są całkowicie zeroemisyjne na poziomie realizacji i użytkowania. Choć pełna replikacja tego modelu tutaj byłaby bardzo droga, my dążymy do maksymalnej redukcji. Udało się nam już zrealizować pod Wrocławiem obiekt, który zredukował emisję CO2 o 80 proc. Osiągamy to, stosując szereg rozwiązań, które ukrywamy pod wspólnym hasłem Green Saver. To jest cała synergia elementów: od zaawansowanych systemów typu BMS (Building Management System), które automatycznie i inteligentnie zarządzają zużyciem energii, poprzez proste, ale kluczowe, bardzo mocne uszczelnienie budynku i izolację, by ta energia nie uciekała. Do tego oczywiście dostosowujemy fotowoltaikę na dachu i pompy ciepła.

 

To nie jest jeden element, lecz wiele elementów, które tworzą całość zaawansowaną technologicznie. Chcemy te zaawansowane ekologicznie projekty realizować również w Nowej Hucie, bo uważamy, że przywracając to miejsce dla biznesu, musimy zagwarantować, że będzie ono przyjazne środowisku. Do tego dochodzą aspekty związane z zielenią. Na naszej działce planujemy nasadzenia, które obejmą ponad 2000 drzew. Jest to element naszej strategii, aby projekty były nie tylko zaawansowane technologicznie, ale także zaawansowane pod kątem wpływu na środowisko.

 

Mówimy o nowoczesnych technologiach na etapie konstrukcji. A czy w późniejszym zarządzaniu takim obiektem planują Państwo wykorzystywać sztuczną inteligencję?

 

My budujemy sam budynek, a to, co dzieje się w środku, jest już domeną naszego najemcy. My dbamy o to, by sam obiekt był inteligentny pod kątem swojego użytkowania, z minimalnym wpływem na środowisko, i by posiadał zaawansowany system do zarządzania energią. Sama sztuczna inteligencja wewnątrz – do zarządzania procesami – będzie wdrożona na etapie rozmów z najemcami i będzie zależeć od ich technologii. My jako deweloper oczywiście używamy AI w procesie projektowania, aby optymalnie zagospodarować przestrzeń. Co więcej, ze względu na potencjał energetyczny tego miejsca, rozmawiamy z firmami, które rozważają umiejscowienie w naszym parku data center. To są obiekty, które w naturalny sposób w pełni wykorzystują nowoczesne narzędzia technologiczne.

 

Jak przez ostatnią dekadę zmienił się rynek logistyczny w Polsce i jakie są główne trendy?

 

Zdecydowanie Polska jako hub logistyczny rozwinęła się ogromnie w ciągu ostatniej dekady. Potroiliśmy nasze ilości powierzchni i staliśmy się strategicznym centrum do obsługi zarówno potrzeb krajowych, jak i logistyki dla Europy Zachodniej. To wszystko zawdzięczamy rozbudowie infrastruktury, dostępności terenów oraz profesjonalizmowi firm. Polska jest i była najbardziej dynamicznie rozwijającym się rynkiem logistycznym.

 

Kluczowym trendem, zwłaszcza po pandemii, jest nearshoring, czyli trend umieszczania produkcji bliżej rynków zbytu. Pandemia pokazała, że łańcuchy dostaw z Dalekiego Wschodu, z Chin, czasami zawodzą. W efekcie, już nie tylko firmy zachodnie, ale również azjatyckie, umieszczają swoją produkcję w Polsce, by być bliżej odbiorcy w Europie. Bardzo bym chciał, żeby tych inwestycji w produkcję w Polsce było więcej, bo to oznacza inwestycje i miejsca pracy. Lepiej, żeby te produkty były wytwarzane u nas, niż żeby były przywożone.

 

Wspomniał Pan już o Nowej Hucie. Jakie są z Państwa punktu widzenia największe atuty tej lokalizacji? Dlaczego akurat tam?

 

Z mojego osobistego punktu widzenia, jest to element lokalnego patriotyzmu. Uważam, że Kraków bardzo rozwinął się pod kątem usług i turystyki, stając się ważnym centrum naukowym. Jednak każde takie miasto, zwłaszcza silne akademicko, potrzebuje również produkcji. Dotychczas brakowało atmosfery i odpowiednio przygotowanego miejsca, by taką produkcję do Krakowa zaprosić. Bardzo się cieszę, że projekt „Kraków Nowa Huta Przyszłości”, choć ma już swoje lata, zaczyna funkcjonować i przynosić owoce. Chcemy być jego aktywną częścią.

 

Zalety są oczywiste: to jest przede wszystkim komunikacja. Mamy nową infrastrukturę, czyli połączenie całego Krakowa przez S7, której ostatni fragment niedługo będzie gotowy. Nasz projekt idealnie wpasuje się w tę nową infrastrukturę, kluczową dla transportu towarów. Kolejny argument to dostępność prądu – tego, co jest dla produkcji niezbędne. Do tego jest to miejsce zdegradowane, które my na nowo przywracamy do życia z tymi funkcjami, które tam były zaplanowane. Nie zagrażamy mieszkańcom, ponieważ ich tam nie ma. I w końcu to, o czym już wspominałem, czyli siła robocza. Kraków to miasto milionowe, które co roku dostarcza na rynek wykwalifikowaną kadrę. Uważam, że to absolutna strata, gdy nasi inżynierowie znajdują pracę poza Krakowem. Po to ich kształcimy, żeby ich też utrzymać, bo oni będą tworzyć bogactwo tego miejsca, oni będą płacić podatki, wydawać pieniądze tutaj i to będzie tworzyło nasz dobrobyt. Dla nas to jest kluczowe miejsce, i uważam, że jest takim również dla rozwoju Krakowa.

 

Mówimy tu z punktu widzenia całego miasta, ale jest też i perspektywa dzielnicy. Państwa inwestycja to część przedsięwzięcia, które znamy jako „Nowa Huta Przyszłości”. Jak Państwo oceniają swój udział w zmianie wizerunku wschodniej części miasta?

 

Nowa Huta jest dla mnie ewenementem – jako miejsce z piękną urbanistyką, a obecnie także zyskujące swoją autonomię. To miejsce, które znajduje swoją nową jakość, przestaje być tylko „sypialnią”, a staje się dzielnicą, w której tętni życie. Instytucje kulturalne, które tam się rozwijają, od Łaźni Nowej, przez Teatr Ludowy po nowe Centrum Utopii, na nowo tworzą taką jakość i odrębność tej dzielnicy.

 

Bardzo się z tego cieszę i cieszę się, że chcemy też uczestniczyć w tym projekcie aktywnie. Myślimy o tym, żeby stworzyć miejsce, które nie będzie zamknięte. Chcemy otworzyć się na mieszkańców, stworzyć ogólnodostępny park, by to miejsce zaczęło żyć, a nie było wyłącznie miejscem pracy. Chcemy tworzyć tam odpowiednie strefy relaksu, żeby powstała tam kantyna, żeby były miejsca, które zaproszą mieszkańców. „Kraków Nowa Huta Przyszłości” to bardzo szeroki projekt – jest tam strefa rekreacyjna w Przylasku Rusieckim, jest strefa dla biznesu, jest strefa dla produkcji, jak nasza. Chcemy rozmawiać na ten temat zarówno ze spółką KNHP, jak i z władzami miasta i dzielnicy. Ta lokalność jest dla nas bardzo ważnym elementem. Chcemy, żeby to było lokalne miejsce, gdzie będzie toczyło się życie, a Nowohucianie przyjęli to jako pewien pozytywny element, a nie jako coś obcego.

 

Co na tym etapie wiemy o terminach realizacji projektu?

 

Pracujemy nad nim już wiele lat, więc to już naprawdę najwyższy czas, żeby się tam coś zadziało. Jesteśmy w końcowej fazie uzyskiwania pozwolenia na budowę. Muszę też powiedzieć, że współpraca z miastem bardzo się zdynamizowała. Władze spółki KNHP też bardzo nas wspierają, bo wydaje się, że zarówno dla nich, jak i dla nas jest to równie ważny projekt.

 

My jesteśmy gotowi, mamy już wybrane firmy, które będą realizować, i jesteśmy w trakcie rozmów. Więc gdyby się to tylko udało, chciałbym wbić łopatę w 2025 roku, a najpóźniej w pierwszym kwartale 2026. Oczywiście to jest plan długoletni, mamy niemal 300 tysięcy metrów kwadratowych do wybudowania. Takiej wielkości projekt w Wieliczce trwał pięć lat. Wydaje mi się, że zalety tego miejsca są na tyle duże, by zrealizować to wcześniej: chcielibyśmy to zrobić w trzy lata. Zobaczymy, jak rynek będzie reagował, ale jesteśmy pełni optymizmu.

 

Publikacja powstała w ramach cyklu „10 wywiadów na 10-lecie spółki Kraków Nowa Huta Przyszłości”. Seria rozmów przybliża sylwetki osób, które odegrały – i wciąż odgrywają – kluczową rolę w rozwoju projektu rewitalizacji wschodniej części Krakowa.